Ukończyłem klasę matematyczną i ogólnie postrzegany jestem
jako typowy umysł ścisły ale mimo to wyłamuję się z tego schematu i bardzo
lubię literaturę i muzykę. Uwielbiam wszystko co niesie ze sobą emocje. W końcu
to one rządzą człowiekiem i w zasadzie całym światem. To ciekawe jak emocje i
przeżycia wewnętrzne opisywane są przez poetów i wielkich pisarzy. Czasem
wystarczy krótka nowela a czasem 500 stron. Ja preferuję te krótsze bo jestem
niecierpliwy. Do tego uwielbiam pozycje o zabarwieniu filozoficznym i
egzystencjalnym. Dlatego tak podobają mi się Mały Książę
oraz Oskar i Pani Róża. Teraz obiecuję sobie, że wezmę się za jedną z ostatnich
książek Éric-Emmanuel Schmitt’a Kobieta w
lustrze. To że z polaka dostawałem dety i nie wiem czym się różni
literatura podmiotu od literatury
przedmiotu nie oznacza, że nie lubię zanurzyć się w świat bohaterów
powieści czy nowel. Od telewizji również nie stronię. Przyznaję się czasem
trafi się jakaś rodzinka czy barwy szczęścia ale taki relaks też mi się należy.
Często jednak oglądam i ambitniejsze dzieła jak kultowe Trzy Kolory albo
niszowy Szczurołap.
W dzieciństwie jeszcze chętniej czytałem lektury jednak często okazywało się,
że wg mnie autor co innego miał na myśli niż myślała nasza pani. No i klops.
Ale każdy interpretuje świat i to co czyta przez pryzmat własnych przeżyć.
Dlatego nie mi oceniać czy coś przemawia w ten czy inny sposób, mogę tylko
powiedzieć co ja czuję. Jednym się spodoba bardziej książka Szeptem
innym Mężczyźni
którzy nienawidzą kobiet .
środa, 27 listopada 2013
niedziela, 25 sierpnia 2013
Co by tu jeszcze zepsuć w szkolnictwie
Oburzam się od pewnego czasu na poczynania ministerstwa
edukacji. Co więcej nie jestem sam. Większość ludzi i środowiska
nauczycielskiego jednoznacznie wypowiada się na temat zmian jakie miały miejsce
w ostatnich latach oraz jakie są planowane. I tutaj nasuwa się spostrzeżenie, że
w takim razie coś jest nie tak bo przecież taki minister edukacji to niby przedstawiciel
ustawowy narodu, który de facto powinien reprezentować jego zdanie.
Tymczasem wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie. Jak to jest, że rodzice
muszą walczyć z ministerstwem bo to ma głęboko gdzieś co myślą sobie wyborcy.
Jest to dla mnie szokujące. Tak jak pomysł posyłania sześciolatków do szkoły. I
do tego na szybcika. Nic nie jest gotowe. Jak to w Polsce zresztą. Autostrady
wciąż się budują a miały być na Euro 2012. Śmieci nie ma gdzie wyrzucać. Ogólny
chaos i zamieszanie. To musi być naprawdę prawdziwa
miłość do kraju że się nie wyjeżdża, no albo lenistwo czy tchórzostwo. Ale
to już inna historia. Wracając do edukacji to zdaję sobie sprawę, że to co
popsuła Pani minister to tylko kropla w morzu. Resztę destrukcji dokonuje
internet, który to dzisiaj jest odpowiedzialny za kształcenie naszych
pociech. Np. pseudo gwiazdeczki jak Miley Cyrus, Selena
Gomez ,Justin Bieber , One Direction itd. To one są obecnie autorytetami
dla dzieciaków choć często ich autobiografia jest
raczej mało wychowawcza. Tradycyjna pedagogika
staje się bezradna wobec postępu i zmasowanego ataku przemysłu na nasze dzieci. Jak powszechna jest dysortografia , dysleksja , dysgrafia i w ogóle wtórny
analfabetyzm widać doskonale właśnie po wpisach w internecie. Do tego youtube i
inne serwisy gdzie można znaleźć dosłownie wszystko. Niejedne filmiki zabijają wrażliwość u
dzieciaków. Na ich fali sami często stają się oprawcami z komórką w ręce,
nagrywając upokarzający filmik. Później daje się słyszeć news , że kolejne dziecko
popełniło samobójstwo. W dobie internetu i kamerek w komórkach prawo naturalne człowieka
zostało mocno nadszarpnięte i jest to problem, na który nie ma rozwiązania. Byłoby
oczywiście nim porządne wychowanie ale tu wracamy do punktu wyjścia bo teraz to
nie rodzice wychowują a internet. I błędne koło się zamyka. Dlatego apeluję do
rodziców by się zastanowili dwa razy zanim dopuszczą swe dziecko do komputera.
Subskrybuj:
Posty (Atom)